Samochody sportowe - Strona główna
  Strona główna
  Samochody
  Kontakt
  Ksiega gosci
  Licznik
  Linki
  Tor Nuerburgring
Audi R8 GT - Gdy zwykłe R8 to za mało...



Wygrałeś w Lotto. Gratuluje! Z pewnością chcesz kupić sobie R8, ale czegoś ci w nim brakuje? Może silnik 4,2 w ukł. V8 jest za słaby? W takim razie jest wersja 5,2 FSI, ale ono też jest jakieś takie... ociężałe, ciut za słabe i trochę nudnawo wyląda? Spokojna głowa! Audi myśli o takich osobach jak Ty i właśnie wprowadza na rynek nową odmianę tegoż modelu o nazwie R8 GT. Samochód jest lżejszy od wersji w silnikiem 5,2 aż o 100 kg, a to dzięki połaciom włókna węglowewego zastosowanym w budowie nadwozia. W standardzie znajdziemy też ceramiczne tarcze hamulcowe, które w porównaniu z aluminiowymi odpowiednikami odchudzają auto o 9 kg. Silnik również poddano modyfikacją i teraz motor 5,2 V10 rozwija moc 560 KM i dysponuje maksymalnym mom. obr. równym 540 Nm. Nie musimy też dopłacać za skrzynie biegów R Tronic, na której gałce znajdziemy informacje jako które wyjechało nasze R8 wśród wszystkich 333 sztuk tej wersji. Jesli chodzi o wygląd z przodu, po bokach pojawiły dwie małe lotki, zaś z tyłu znajdziemy nowy tylny spoiler i większy tylny dyfuzor. Wszystko to dla lepszego prowadzenia. Również warto wspomnieć o przyciemnanych tylnych lampach i okrągłych końcówkach wydechu. Odchudzenie i wzmocniemie auta wpłyneło pozytywnie na jego osiągi. Od 0 do 100 km/h w 3,6 s., na "dwie paczki" trzeba poświęcić 10,8 s., a zabawa kończy się przy 320 km/h. Oczywiście nie polecam sprawdzania tego na drogach publicznych! Można dostać za to pokaźny mandat! Na koniec cena. Aby kupić to Audi trzeba się nieco śpieszyć z powodu limitowanej ilości egzemplarz, a na koncie trzeba mieć przygotowane 193 000 €, czyli o 44 000 € więcej niż za 5,2 FSI. Ale przecież wygrałeś w Lotto, czego jeszcze raz Ci gratuluje, więc 44 "kafle" w tę czy we w tę... co za różnica. W takim uprzejmie powiadamiam, że w ten sposób twój dylemat został rozwiązany.


McLaren MP4-12C - Długo oczekiwany powrót


Mówisz McLaren... myślisz F1. Akurat w tym przypadku skrót ten kojarzy się trochę dwuznacznie. W pierwszym znaczeniu z najsłynnniejszym modelem tej marki, czyli legendarnym McLaren'em F1. W drugim przypadku na myśl przychodzi sport motorowy, w jakim McLaren bierze udział, czyli elitarną Formułą 1. Nazwa "McLaren" wzieła się od nazwiska założyciela, Bruce'a McLaren'a, który założył swój własny zespół wyścigowy w 1963 r. Firma McLaren Automotive powstała 20 lat po tragicznej śmierci Bruce'a i zajmowała się projektowaniem i produkcją aut seryjnych opartych o technologię z Formuły 1. Ich pierwszym samodzielnym i jak do tej pory ostatniem samochodem był słynny McLaren F1. W 2006 r. współpracując z Mercedesem stworzyli model SLR. Jednak 11 lat po zakończeniu produkcji modelu F1, w roku 2009, McLaren ogłasza że w 2011 r. wprowadzi na rynek swój drugi samochód zbudowany samodzielnie od podstaw. Będzie się nazywał MP4-12C, a jego sercem będzie zaprojektowany przez firmę z Woking, 3,8 l silnik V8 o kodzie fabrycznym M838T. Dysponuje on mocą 600 KM i mom.obr. o wartości 600 Nm. McLaren wcześniej poszukiwał gotowej jednostki napędowej, lecz żadna nie spełniała wymogów, jakie postawili kostruktorzy McLaren'a. Warto przypomnieć, że model F1 dyponował silnikiem V12 od BMW o poj. 6,1 L. Nowy model będzie wyposzrzony w rewolucyjną 7-stopniową, 2-sprzęgłową skrzynie biegów o nazwie Pre-Cog. Jej łopatki wyczuwając nacisk palców błyskawicznie informują o tym skrzynie, która przygotowuje w tym czasie odpowiedni bieg. Gdy dojdzie do naciśnięcia danej łopatki, przygotowany przez skrzynie bieg "wchodzi" dosłownie w niewyczuwalny sposób w ułamki sekundy. Inżynierowie McLaren'a postawili sobie za cel osiągnięcie jak najniższej masy auta, co rzecz jasna korzystnie wpłynie na osiągi i trakcje MP4'ki. Niemal cały samochód składa się z włokien węglowych, a w wnętrzu umieszczono tylko najpotrzebniejsze przyłączniki i 7-calowy do sterowanie większością funkcji. Będzie on konkurował m.in. z Ferrari 458 Italia, Porsche 911 Turbo czy Lamborghini Gallardo. Jego cena będzie oscylować między 125 000, a 175 000 £. Z pewnością wniesie on powiew świeżości w klasie aut sportowych i znajdzie wielu chętnych do kupna. 



Aston Martin DBS Volante - Moc, Piękno i Dusza... a szczególnie Piękno

Darmowy Hosting na Zdjęcia Fotki i Obrazki 

Są samochody i jest Aston Martin. Oni potrafią produkować piękne auta. Modele DB5 czy też DB6 to prawdziwe cuda i jedne z najładnieszych aut swojej epoki. Nie można zapomnieć o największym rywalu tamtejszych Astonów czyli o Jaguarze E-type, ale to już inna historia. Dziś również pokazują, że piękne auta to ich domena. Takie modele jak DB9 czy V8 Vantage przodują jeśli chodzi o urodę w swoich klasach. W 2008 r. Aston wprowadził na rynek model DBS, który, jak się okazało, był samochodem James'a Bond'a w filmie Casino Royale. DBS również był autem Bond'a w najnowszej części tj. Quantum of Solance. Ale by jeszcze uzupełnić lukę w ofercie, w tym roku, czyli rok po premierze auta ze sztywnym dachem, wprowadza DBS'a bez dachu i zgodnie z tradycją nazwał go Volante. Moim zdaniem jest to najpiękniejszy wóz spod znaku Aston Martin, wśród wszystkich aut na rynku i jaki kiedykolwiek powstał. Już sam DBS wygląda obłędnie ale to! On jest niesamowity! Linia nadwozia typowa dla Aston Martina. Piękne przednie światła z DB9, masywne wloty na predzie i wyloty powietrza na masce. Z tyłu zaś świetnie wyglądający, wyprofilowany z  klapy baganiżka spoiler, a pod spodem dyfuzor  z dwoma prostymi, chromowanymi, ale przez to pięknymi końcówkami wydechu. Podsumowując, to rzucający na kolana wyglądem i typowe czteromiejscowe cabrio, z resztą jak na Astona przystało. Teraz parę słów o osiągach tego jakże zacnego auta. Silnik ten sam co w DB9, czyli 6-litrowy V12 z pewnością wyśmienicie brzmiący silnik. Lecz w DBS został on wzmocniony z 470 do 517 KM. Dysponuje również momentem obrotowym o wartości 570 Nm, a auto stosunkiem mocy do masy równym 305 KM/t . Do "setki" przyśpiesza w 4,3 s. a maksymalnie pojedzie 310 km/h. Wszystko to jest osadzone na 20-calowych kołach. Z przodu znajdziemy ukryte za nimi ogromne 398 mm ceramiczno-węglowe tarcze z 6-tłoczkowymi zaciskami, zaś z tyłu niewiele mniejsze, bo 360 mm, również ceramiczno-węglowe, tylko że z 4-tłoczkowymi zaciskami. O wnętrzu praktycznie nie ma co mówić, bo jest typowe dla tej angielskiej marki. Mówię tu o skórze i najlepszych matriałach, jakich użyto do wykończenia wnętrza. Gotowe do jazdy auto, pomimo użytych w budowie włókien węglowych itp. waży 1695 kg czyli nie wiele mniej niż DB9. W odróżnieniu od swojego protoplasty, DBS ma manualną skrzynie biegów, przez jest nieco bardziej rasowy. Podsumowując to wszystko "auto Bond'a" bosko wygląda, z pewnością swietnie brzmi, jeździ i ... sporo kosztuje. Patrząc na cenę 160 000 £ przy cenie DB9 wynoszącej 122,950 £ można tylko zadać pytanie: za co taka dopłata ?? Ale cóż. To jest właśnie Aston. 


 


Pagani Zonda Cinque Roadster - Tylko dla pięciu

 
 

Masz dylemat ?? Po 1. Masz na stanie 1,5 mln €, po 2. Chcesz sobie kupić bardzo szybkiego, po 3. Bardzo rzadkiego i po 4. Bardzo szpanerskiego roadstera ?? Nie martw się !! Pojawiła się Pagani Zonda Cinque Roadster. Słowo "Cinque" (wł. pięć) w nazwie oznacza liczbę egzemplarzy auta, czyli jest bardzo rzadki. Po nazwie można się domyślić, że jes to roadster. Już dwa kryteria spełnione. Teraz pare słów o osiągach. Od 0 do 100 km/h w 3,4 s., od 0 do 200 km/h trzeba poczekać ze wciśniętym gazem do podłogi 9,6 s. a prędkość maks. to jakieś 350 km/h. Więc wychodzi na to, że trzecie kryterium spełnione. Jeszcze został cena i tak się świetnie składa, że Zonda Cinque Roadster kosztuje tylko 1,4 mln €, czyli zostanie ci jeszcze 100 tys. €, którę skończy się bardzo szybko przez kupno paliwa i godzin na torze wyścigowym. A czemu tor ?? Ten samochód w tym środowisku czuje się z pewnością najlepiej. Mówią o tym ogromne 380-cio mm hamulce. Auto hamuje dużo szybciej niż przyśpiesza. Od 100 do 0 Zonda hamuje w 2,1 s. i dwa razy tyle od 200 do 0. Mówi też o tym docisk aerodynamiczny. Przy 300 km/h spoilery Zondy dociskają z siłą 750 kg, a na zakręcie są w stanie wytworzyć przeciążenie o wartości 1,45 G !  W ten sposób twój dylemat został rowiązany.
 

 

     G-Power Hurricane RS - Pogromca Brabus'a Rocket

 

Dotychczas najszybszym sedanem świata był Brabus Rocket. Zbudowana na bazie Mercedesa CLS'a potwór z 12-sto cylindrowym silnikiem 6,3 L o mocy 730 KM i moment obrotowy aż 1100 Nm, który w dodatku został ograniczony. Do setki rozpędza się w 4 s., do 200 km/h w 10,5 s., a do 300 km/h w 29,5 s., a prędkość maks. wynosi 365,7 km/h. Osiągi godne Ferrari czy Porsche. Moc Hurricane'a wynosi 750 koni mechanicznych, a cała karoseria jest wykonana z włókien węglowych. Taka moc i taka waga pozwoliła 12 listopada 2008 roku na torze Papenburg w Niemczech na osiągnięcie prędkości maksymalnej aż 367,4 km/h, więc G-power zdetronizował Mercedesa CLS Babus Rocket o przeszło 2 km/h. Uczyniono to poprzez powiększenie dwóch turbosprężarek jak również ciśnienia samego doładowania - z 0,7 do 0,8 bar, a co więcej producent twierdzi, że możliwe jest zwiększenie owego do wartości 1,0 bar. Wtedy to już by było kompletne szaleństwo. Samochód nie ruszył chyba z miejsca.  Pozostaje tylko pytanie jak długo G-Power M5 Hurricane RS utrzyma się na tronie? Czekamy na odważnych.

 

 

Corvette ZR1 - Dzikus


 

Corvette pojawiło się po to, by konkurować z Mustangiem od Forda. Na początki ta walka była w miarę wyrównana, lecz z biegiem lat Corvette zdobywała przewagę. Dziś seryjna najsłabsza Corvette, C6-tka ma 430 KM z 6.2 l. motoru V8, zaś najmocniejszy seryjny Mustang, czyli nie od Shelby'ego, ma jedynie 300 KM z 4,6 l. V8. Słabiutko. No ale skoro napisałem już o Shelby, to żeby ocalić honor Mustang wspomnę o najnowszej i najmoczniejszej jego odmianie GT500 który ma motor 5,4 l. w układzie V8 (już lepiej) i 540 KM. Ale Chevrolet zaprezentował ostatnio najszybszą Corvette o nazwie ZR1. Patrząc na jej osiągi odrazu widać, że przebija GT500. Motor V8 o pojemności 6,2 l. o oznaczeniu LS9 produkuje potężne 620 KM i 823 Nm. Do 100 km/h to auto potrzebuje 3,5 s., a kto wie czy nawet nie mniej. Prędkość maksymalna oscyluje około 330 km/h. ZR1 osadzone jest na - z przodu - 20-calowych i - z tyłu - 21-calowych. Dach dla obniżenia środka ciężkości został wykonany z włókien węglowych. Zacnie, bardzo zacnie. Również bardzo zacny czas ZR1 uzyskało na torze Nuerburgring. Jego wynik to 7:26,4 min. czyli lepiej niż takie wozy jak Pagani Zonda F Clubsport, Porsche Carrera GT czy Koenigsegg CCX. Lecz patrząc na czas Nissana GT-R, który jest słabszy o 140 KM i cięższy aż o 210 kg, z czasem tylko o 2 s. gorszym od Corvette ZR1 można by oczekiwać nieco więcej.  


 


Pagani Zonda R - Bardzo szybka włoszka

 

Patrząc na Pagani można stwierdzić że Ferrari jest nudne, a Lambo takie jakieś przeciętne. Zonda jest po to by szpanować... że ma się kase by go kupić, utrzymywać i płacić coroczne kosmicznie wysokie ubezpieczenie. Do tej pory najmocniejszym i najszybszym modelem Pagani była Zonda Cinque czyli mocniejsza F-ka ograniczona do 5 egzemplarzy. Od teraz jest to Pagani Zonda R. Chociaż niektórzy mogą się dopatrzeć pewnych podobieństw do Zondy F oprócz wielkiego dyfuzora na tyle auta, to fakt jest taki, że tylko 10 % komponentów modelu F zostało wykorzystanych w Zonda R. Auto zostało wyposażone w silnik z legendarnego Mercedesa AMG CLK GTR. Jednostka V12 o pojemności 6,0 l. dostarcza moc 750KM przy 7500 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy na poziomie 710 Nm. Daje to pewność, że Pagani Zonda R jeździ przynajmniej tak dobrze jak wygląda. Osiągi tego auta wręcz porażają. Auto do setki zdolne jest przyśpieszyć w mniej niż 2,7 s. co oznacza, że może konkurować z mistrzem tej dziedziny czyli Bugatti Veyronem. Veyron pomimo paru lat, które minęło od jego premiery wciąz jest najszybciej przyśpieszającym seryjnie produkowanym autem świata. Jeśli chodzi o prędkość maksymalną to z Veyronem nie ma szans, gdyż rozpędza się jedynie do bardzo przeciętnych 370 km/h. Więc jeśli na twoim koncie zbywa sobie skromne 1,2 mln € Zonda R jest w twoim finansowym zasięgu... Jeszcze nie zapomnij doliczyć podatków, które podniosą cene o koleine setki tys. €.


 

 

Arash AF10 - brytyjskie Enzo 

 

Po przeszło dwóch latach intensywnych prac Arash Farboud, brytyjski konstruktor, którego najbardziej udanym dziełem był do tej pory Farboud GTS (auto wykupiła inna firma i jest ono produkowane pod marką Farbio), prezentuje światu kolejny, sportowy model. Tym razem jest to model AF10, który jest niewątpliwie z najwyższej półki i efekt końcowy prezentuje się bardzo obiecująco. Pojazd, którego linia boczna odrazu kojarzy się z Ferrari Enzo powstał niemal w całości z karbonu - z włókien węglowych wykonano zarówno podwozie jak i nadwozie. Dzięki temu masa własna auta nie przekracza 1200 kilogramów, co jest wynikiem dalece ponadprzeciętnym. Do napędu służy 7-litrowe V8 z Corvette Z06 generujące dzięki nowym kanałom dolotowym i układowi wydechowemu około 540 KM. Silnik połączony jest z ręczną przekładnią Graziano i napędza koła tyle. W razie potrzeby nagłego zatrzymania się interweniują hamulce AP Racing. Osiągi AF10 pozostają nieznane, przy okazji prototypu mówiło się o 3,5 sekundach do setki i maksymalnie 330 km/h. Sprzedaż supercoupe ma ruszyć w przyszłym roku, spodziewana cena jednego egzemplarza to około 173 tysięcy funtów brytyjskich, co jest równowartością 813 000 zł. przy kursie funta 4,70 zł. Planowana produkcja to 25 egzemplarzy rocznie. W niedalekiej przyszłości do oferty powinna dołączyć jeszcze sekwencyjna skrzynia biegów oraz turbodoładowane 6,2-litrowe V8 z Corvette ZR1 rozwijające ponad 650 KM Szaleństwo!
 

Lexus IS-F - mały japoński pocisk

 

Marka Lexus powstała tylko po to, by Toyota mogła  kokurować z takimi autami jak: Jaguar XJ, BMW 7, Mercedes S. Powstały w 1989 r. Lexus zasłynął modelem LS 400, który okazał się dobrym konkurentem dla aut klasy luksusowej. Lexus kojarzy się głównie z modelami luksusowymi takimi jak właśnie LS, GS, suv'em RX czy mniejszym IS. Pewnego dnia Lexus chciał spróbować stworzyć samochód sportowy i wypuścił model SC 430, ale jak się niedługo okazało plan nie wypalił, a samochód okazał się modnym wozidłem na zakupy dla żony jakiegoś milionera. No cóż, nie zawsze wszystko wychodzi jak by się tego chciało. Ale Lexus nie postanawił załamywać się psychicznie z tego powodu i po pewnym czasie spróbował drugi raz. Tym razem postanowił usportowił rodzinne auto segmentu D, model IS. I co z tego wyszło? A to: silnik 5,0 L V8 (podrasowany ze współpracą Yamahy), 420 KM, 500 Nm, 4,8 sek. od 0 do tzw. setki, z przodu 6-tłoczkowe, 360 mm, zaś z tyłu 2-tłoczkowe, 320 mm skuteczne hamulce Brembo i prędkość maksymalna równa 275 km/h. Efekt: Jak by to powiedział szanowny pan Clarkson z Top Gear'a, spektakularny. Ten samochód może śmiało konkurować z takimi autami jak BMW M3, Merc C 63 AMG czy też Audi RS4 zarówno trakcyjnie jak osiągowo. Wygląd zmieniony został o większy wlot powietrza, wypukłą maskę, aby pomieścić to niesamowite V8 (brzmi ono równie dobrze co w C 63 AMG), w nadkola upchnięto duże 19 calowe alufelgi no i cóż... żeby nie pisać dziwny to napiszę oryginalny poczwórny wydech. Szykując się na kupno IS-F musimy sobie przygotować jakże zacną sumę co najmniej 251 000 zł, i jak to w stylu Lexusa... to znaczy Toyoty już w tej cenie jest bardzo dobrze wyposażony. Twierdzę tak, ponieważ kiedy porównuje go do ceny podstawowej jego konkurentów kosztują oni troche więcej, ale w tej cenie dostajemy tak naprawde gołe M3 czy też C 63, gdzie IS-F za 250 tysi ma takie udogodnienia jak np: nawigacja, asystent parkowania, tempomat, wysokiej klasy - 14-głośnikowy sprzęt audio Mark Lewinson, system doświetlania drogi czy czujniki parkowania, a nie oszukujmy się, by mieć tak doposażone BMW czy Merca nagle cena rośnie nam ze wspaniałych 300 tys. zł do już mniej fajnych 330-350 tys. zł. a może i więcej. Więc, ogólnie: jest równie dobry co jego wielcy konkurenci, jest od nich znacznie tańszy, i jest japoński, czyli będzie to mało awaryjny i dobrze wykonany wóz.  

         


Nissan GT-R - niemożliwe stało się możliwe


 

Jego poprzednik Skylane GT-R R34 to jeden z najlepszych japońskich aut sportowych. Powstało wiele specyfikcji od V-Spec po X-Spec z karbonową karoserią, dyfuzorem i silnikiem V10 o mocy 1000 KM! Na Tokyo Motor Show w 2001 roku, Nissan zaprezentował model GT-R PROTO, który według Nissana miał by być następcą Skylane'a GT-R. W 2003 r. Nissan potwierdził, że wypuści na rynek nowego GT-R'a. Podczas Tokyo Motor Show 2005 Nissan odsłonił nieco odświeżoną wersje GT-R PROTO. Do sprzedaży wchodzi w Japonii pod koniec 2007 r. Nowy GT-R jest wyposażony w 3,8 l. silnik w układzie V6 z dwiema turbosprężarkami IHI o mocy 480 KM i maksymalnym momentem obrotowym wynoszącym 588 Nm w zakresie 3200-5200 obr./min. Aby przyśpieszyć od 0 do 100 km/h potrzebuje tylko 3,5 s. i rozpędza się do maks. 315 km/h. Silnik jest sterowany komputerem, który w zależności od temperatury, warunków drogowych, a nawet wysokości na jakiej znajduje się samochód, analizuje i ustawia każdy parametr. Napęd przenoszony jest na wszystkie koła i rozdzielany poprzez nowoczesny system ATTESA E-TS, który w zależności od przyczepności na drodze automatycznie zmieni proporcje rozkładu siły napędowej w zakresie do 50 %. Auto będzie standardowo wyposażone w automatyczną 6-biegową skrzynię biegów, którą będzie można również sterować za pośrednictwem łopatek w kierownicy. Nowy Nissan będzie wyposażony w skuteczny układ hamulcowy firmy brembo w taczami o średnicy 380 mm. GT-R ma również bogate wyposażenie standardowe: system audio firmy Bose, dysk twardy o pojemności 30 GB, klimatronic oraz ogromny zakres możliwości ustawienia parametrów pojazdu, wszystko to będzie pokazywane na dużym wielofunkcyjnym wyświetlaczu. Podstawowa 480 KM wersja ma kosztować około 69 000 $. W Polsce jego koszt to 324 000 zł. Nawet w tej odmianie w standardzie będzie sekwencyjna skrzynia biegów. W niedługiej przyszłości pojawi się fabrycznie stuningowana wersja V-Spec, w której moc wyniesie 550 KM. Warto też przypomnieć, że pokonał na Północnej Pętli Nüerburgringu takie wozy jak Ferrari Enzo, Pagani Zonda F, Koenigsegg CCX, Porsche Carrera GT, Porsche 911 Turbo czy GT2, uzyskując czas 7:28 min., a niedawno podczas pierszych testów wersji V-Spec osiągnął czas 7:25 min., co świadczy o niesamowitej przyczepności tego samochodu. 
Więcej wyników toru Nüerburgring na 
tej stronie.


Audi RS6 - mocarz z Ingolstadt

 


Na salonie samochodowym w Genewie 2009 oprócz pokazów aut ekologiczych jeżdzących na biopaliwach, wydalających śladowe ilości CO2. Na tym samym salonie trwała również wojna kto da więc koni pod maskę i mogło by się wydawać, że będzie Porsche 911 GT2 o mocy 530 KM, ale tę walkę zdecydowanie wygrało napakowane Audi RS6, w które wciśnięto aż 580 KM, którymi dysponuje widlastą dziesiątką z podwójnym doładowaniem znajdująca się pod maską Audi o pojemnośc 5.2 litra. Osiągi odpowiednie do parametrów, tj. 4,6 s. od 100 km/h i prędkość maksymalna równa 2,5 paczki, a opcjonalnie nawet 280 km/h  Auto z zewnątrz wygląd jak dobrze odżywiona sterydami A6-tka. Widoczne są poszerzone nadkola, większe wloty powietrza, a wszystko to jeżdzi na 20' aluminiowych obręczach, pod którymi czuwają w pełni gotowości, (by wyhamować RS6 w 36 m) ogromne hamulce ceramiczne, które z przodu są ośmiotłoczkowe i aż 420 milimetrowe, zaś tyłu znajdziemy sześciotłczkowe, 365 milimetrowe. W Genewie Audi zaprezentowało wersje Avant, która waży nieco ponad 2 tony, czyli dość sporo. Lecz ostatnio w internecie pojawiły się zdjęcia wersji sedan ważącej nieco mniej, 1800 kg, ale ogólnie ten model zapowiada się rewelacyjnie. 

  

 


Łącznie strona była odwiedziana już przez 4968 odwiedzający.
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja